Z okazji nieaktualnych już świąt i nadchodzącego Nowego Roku życzę wszystkim czytającym ten lekko zdechły blog – wszystkiego najlepszego. Przy okazji, krótka historia z prezentem na koniec.

Od jakiegoś czasu nosiliśmy się z kolegami z zamiarem odwiedzenia salonu z purikura. Purikura to różowa rozrywka dla małych różowych dziewczynek, kawaii, słodusi i ciup ciup… Sami widzicie, że nie da się o tym normalnie pisać, bo zaraz człowieka ogarnia boleśnie słodki nastrój. No ale dobrze, spróbujmy jeszcze raz. “P”, to taka “rozrywka” dla dziewcząt i chłopców (z zastrzeżeniem, iż są to ci japońscy panowie, których od płci pięknej odróżnić nie sposób). Wygląda jak salon z automatami do gier, tylko zamiast normalnych, rozwijających młodzież gier (np. strzelanie z karabinu do ludzi) odnajdziemy tu “wyczesane” automaty do wykonywania ekspresowych zdjęć.
Przeczytaj resztę wpisu »

Comments 8 komentarzy »

Od przyjazdu do Japonii aż do tego momentu zrobiłem 7619 zdjęć. Poznałem w tym czasie wielu różnych ludzi i o ile nadarzyła się okazja, zawsze robiłem im zdjęcie. Ostatnio przy okazji robienia porządków na dysku ze zdjęciami powstał taki krótki film…




Więcej chyba pisać nie muszę :) p.s. W Firefoxie wtyczka instaluje się przez przeglądarkę; Dla FF i innych przeglądarek – jakby był problem, ten program powinien go rozwiązać: DivX Webplayer.

Comments 18 komentarzy »

Witam wszystkich po dłuższej przerwie. Co prawda nie zaserwuję jeszcze kolejnej porcji koreańskich przygód, jednak by umilić oczekiwanie na wpis postanowiłem poczęstować wszystkich ryżem.

Ostatnio stałem się dumnym posiadaczem Ricecookera. Po polsku takie urządzenie zapewne nazwiemy “maszyną do gotowania ryżu”, nic bardziej kreatywnego nie przychodzi mi do głowy (ryżownica? ;) ).

Zapewne w głowach niektórych pojawi się teraz pytanie: “po co komu taka maszyna?”. Oczywista odpowiedź brzmi: “do gotowania ryżu”. W Japonii wyjaśnia się to dokładnie w ten sposób, nic dodać, nic ująć. Domyślam się jednak, że dla osób przebywających obecnie gdzieś między Polską a Krajem Więdnących Klonów (podpowiedź: na blogu biginjapan.pl) wyjaśnienie takie może nie być do końca satysfakcjonujące. Postaram się wyjaśnić kwestię gotowania ryżu trochę szerzej, o ile to możliwe bez zbędnych, negatywnych emocji.
Przeczytaj resztę wpisu »

Comments 9 komentarzy »

Latem w Japonii nie jest łatwo – każdy gajdzin wam to powie. Pogoda, jak już wielokrotnie się rozpisywałem niezbyt przyjemna – gorąco i mokro. Powietrze zaczyna się kleić i nagle rozumiemy już po co w naszym pokoju zamontowana jest klimatyzacja. Z perspektywy czasu, mogę powiedzieć, iż jest to piekielny wynalazek, który zafunduje nam przeziębienie, migrenę i kto wie co jeszcze.

Nie inaczej było w moim przypadku – jakiś tydzień temu zacząłem chorować. Początkowo tylko ból gardła, potem jednak doszedł kaszel, gorączka, straciłem głos – pełna symfonia grypy. Twardo trwałem w postanowieniu, iż nie pójdę do lekarza bo i po co? Tu jest Polska. Jakiś tydzień później nie wytrzymałem i udałem się do przychodni na uniwersytecie. Z lekkim zażenowaniem powiedziałem pani w okienku, iż boli mnie gardło – ta z powagą wręczyła mi termometr i kazała zmierzyć temperaturę po czym zaczęła się gimnastykować, jakby tu zapisać moje nazwisko w karcie. Siedziałem tam z termometrem pod pachą i oglądałem telewizję – puszczali bardzo ciekawy film – przy relaksującej muzyce na ekranie beztrosko pływały rybki, meduzy, ośmiornice i inne morskie żyjątka – po niektórych lekach pewnie doznania z oglądania takiego filmu są nie do opisania.
Obok mnie siedziało kilka osób. Z tego towarzystwa moją uwagę zwróciła jedna japonka – nie dlatego, że była ładna i w moim wieku, a dlatego iż z zapamiętaniem zaciągała zakatarzonym nosem. Robiła to tak głośno i dokładnie, iż niemal mnie zemdliło – no ale co tu poradzić, taki to kraj. Zaciąganie do wewnątrz jest ok, ale już publiczne wysmarkanie się w chusteczkę uchodzi za barbarzyństwo.
Przeczytaj resztę wpisu »

Comments 10 komentarzy »

Jestem zaskoczony jak dużo osób odwiedza tę stronę. Większość to moi znajomi, rodzina, znajomi znajomych itd. ale część osób trafia tu jednak prosto z wyszukiwarek internetowych i innych dziwnych miejsc które linkują do tej strony. Dzięki pewnym mechanizmom, oferowanym przez google, mogę sprawdzać jak odwiedzający tu trafiają – np. na jakie zapytanie użytkownika wyszukiwarka odpowiedziała adresem mojej strony. Przeglądając raporty bardzo się zdziwiłem, aż postanowiłem się tym z wami podzielić. Oto lista najdziwniejszych, najbardziej absurdalnych zapytań w google jakie doprowadziły na tę stronę:

1. Sałatka z rukoli parmezan [ Jak dla mnie szok! ]
2. Deska klozetowa+podmywanie
3. Marnotrastwo w procesie produkcyjnym
4. Zdjęcia z conana barbarzyńcy [ To też bardzo zagadkowe ]
5. Młode japoneczki [ ;) Teraz już wiemy czego ludzie szukają na google ]
6. Japan zoo filia [ ;) Mam nadzieję, że naprawdę chodziło o filię ZOO ]
7. Wątpliwa zabawa w japoni
8. Smutne obrazki
9. Reklama rogalików seven days
10. Kąpiel podczas rożyczki

To są oczywiście ekstremalne przykłady – większość ludzi trafia tu wpisując w miarę normalne rzeczy. Przy okazji chciałem podziękować wszystkim za czytanie, linkowanie, komentowanie, polecanie. :)

Comments 1 komentarz »

Wszystkie materiały znajdujące się na tej stronie objęte są prawami autorskimi.
Wykorzystywanie ich bez zgody i wiedzy autora jest zabronione.