Kiedy wysiadłem z taksówki, pomyślałem, że fajnie byłoby mieć na sobie jeszcze jeden sweter. W Kobe przez ostatnie dni na poważnie mamy zimowy klimat. Kilka dni temu, podczas krótkiej wyprawy w góry, udało mi się nawet zobaczyć śnieg – więcej, całą zamieć śnieżną, która może i krótka, ale zawzięcie próbowała uniemożliwić trójce dzielnych Polaków przedostanie się do Arimy (google szukaj – Arima onsen). Na Sannomiya śniegu nie ma, ale jest przynajmniej zimowa temperatura.

Mamy jedenastą wieczór – stoję w tłumie Japończyków przy Hanatokei (Kwiatowy zegar) i za kilkanaście minut wsiądę do autobusu, który rozpocznie moją kolejną podróż do Korei. Gościnnie pojawi się towarzyszka podróży – wybywająca z Japonii do USA koreańska nauczycielka języka japońskiego (proste prawda?) - Kim.

Przeczytaj resztę wpisu »

Comments 13 komentarzy »

Witam po długiej przerwie. To nie jest taki prawdziwy wpis z akapitami i masą zdjęć, ale czasem trzeba złamać zasady. Otóż zdarzyło się tak, że nastał Nowy Rok. Jego świętowanie w Japonii było niemal tak ekscytujące, jak układanie pasjansa. Lubię pasjansa, lubią go Japończycy…



Według chińskiego kalendarza, mamy rok krowy. Życzę wszystkim nadal „chcącym” czytać ten blog: wszystkiego najlepszego, dużo zdrowia, szczęścia i sto lat, sto lat niech żyje nam – to zestaw obowiązkowy. Poza tym: nowych miejsc, wyzwań i przygód na szlaku, gdziekolwiek mieszkacie, cokolwiek robicie i dokądkolwiek się udajecie. Niech wasze życie będzie ekscytujące, pełne wspomnień, które później opiszecie w swoich dziennikach. Dzięki za wsparcie w tworzeniu tego bloga, nawet nie wiecie, jakie mam wyrzuty sumienia za obijanie się. Teraz konkretnie - wpis się pisze – statystyka wyrazów podaje: 328 słów, 2214 znaków. Niby niewiele, ale to dopiero początek. Myślę, że będzie ciekawie, bo to nowa przygoda. Japonistyczni fundamentaliści mogą się poczuć zawiedzeni… Wpis ukaże się w okolicach 14 stycznia (tego roku).

Pozdrowienia dla mroźnej Polski (i reszty świata).

PS. Zdjęcie zrobione w Polsce – autor: brat mój.

Comments 5 komentarzy »

Zielonej herbaty – po japońsku “oocha” - jest wiele rodzajów. Żadna z tych, których do tej pory próbowałem, nie przypomina jednak słomianego napoju pod nazwą “herbata zielona”, jaki podaje się w polskich kawiarniach. Jakież było moje zdziwienie, gdy kupiwszy po raz pierwszy butelkę z automatu, zamiast czegoś herbacianego moje podniebienie zaatakował dziwny smak podobny do spalonych orzechów ziemnych.
Przeczytaj resztę wpisu »

Comments 17 komentarzy »

Pogoda jest tu straszna. Upały i zawieszona w powietrzu woda nie dają żyć. Człowiek jest mokry rano, w południe i wieczorem, nawet w nocy, gdy śpi, wilgotność wdziera się do klimatyzowanych wnętrz, osiadając na skórze. I tak powinienem być szczęśliwy, bo podobno w Kobe nie jest aż tak źle. Pomyślałem jednak, że tradycyjne narzekanie będzie dobrym rozpoczęciem nowej notki.

W Japonii roboty drogowe nigdy się nie kończą.


Miło jest wieczorem wybrać się na spacer. Kilka dni temu postanowiłem odkurzyć mój bajerancki rower i późnym wieczorem, po całym dniu pracy*, wybrałem się na przejażdżkę po okolicy. Było nad wyraz pogodnie - od rana padał deszcz i dopiero wieczorem pogoda się poprawiła, przez co wilgoć nie zdążyła się podnieść. Po zachodzie słońca temperatura w Kobe przez kilka godzin utrzymywała się na poziomie „normalnej”.
Przeczytaj resztę wpisu »

Comments 4 komentarzy »

Japonia jest dziwna, a przynajmniej ja tak uważam. Niejednokrotnie rzeczy, po których zupełnie się tego nie spodziewałem, zaskakują mnie niesłychanie. Na przykład takie czipsy o smaku wodorostów Nori.

Czipsy Nori - te firmy Calbee są świetne.



Kto by pomyślał, że je można lubić, a jednak! Z całej gamy niezdrowego żarcia czipsy nori zajmują jedno z czołowych miejsc w moim dotychczasowym życiu. Wracając do tematu, nie będzie dziś mowy o dziwacznych przekąskach, a o kafelkach i glinie.
Przeczytaj resztę wpisu »

Comments 11 komentarzy »

Wszystkie materiały znajdujące się na tej stronie objęte są prawami autorskimi.
Wykorzystywanie ich bez zgody i wiedzy autora jest zabronione.