Zastanawialiście się może kiedyś, co student uczelni artystycznej robi, jak ma za dużo czasu (którego swoją drogą nie powinien mieć)? Odpowiedź filmowa specjalnie dla was.

Halloween w Japonii obchodzi się tak, jak wszystkie inne zachodnie komercyjne święta – dekorując wystawy i czasem od niechcenia pokrzykując przed sklepem “Happy (wstaw nazwę święta)!”. Jeśli się wie, gdzie szukać, można znaleźć obcokrajowców i na dwa dni zniknąć z kalendarza. Po tym czasie budzimy się we własnym mieszkaniu (o ile mamy szczęście!) z mglistym wspomnieniem roztańczonej karawany groteskowych postaci, sunącej przez centrum miasta i siejącej zamęt. Przeszłość jest niekształtna, niczym pierwsza próba jedzenia tofu pałeczkami, a my starając się nie myśleć zbyt wiele, wracamy do nauki.

Czy mi się wydaje, czy wszędzie to wygląda tak samo? :)
Pozdrawiam

4 odpowiedzi na “Halloween w Kobe”
  1. usagi says:

    Chciałam sprawdzić czy faktycznie dodasz coś nowego i prosze…. Świetny film ;) )

  2. amii says:

    to jest… genialne.

  3. dr_bonzo says:

    Niezłe :)

    Tylko chyba oczu przez noc Bug nie zmrużył :P

    Spodziewalem sie koncowego “Ugraaaaaaaaaaaaaaaaaaaah!” ze zblizeniem na muchola i wylaczylem full skrin :P

  4. Ila says:

    Haha, świetna maska, wspaniała!!! A w Polsce tylko grymaszące dynie przed leczeniem ortodontycznym!

  5.  
Pozostaw odpowiedź


Wszystkie materiały znajdujące się na tej stronie objęte są prawami autorskimi.
Wykorzystywanie ich bez zgody i wiedzy autora jest zabronione.