Zielonej herbaty – po japońsku “oocha” – jest wiele rodzajów. Żadna z tych, których do tej pory próbowałem, nie przypomina jednak słomianego napoju pod nazwą “herbata zielona”, jaki podaje się w polskich kawiarniach. Jakież było moje zdziwienie, gdy kupiwszy po raz pierwszy butelkę z automatu, zamiast czegoś herbacianego moje podniebienie zaatakował dziwny smak podobny do spalonych orzechów ziemnych.

Na co dzień najczęściej spotykam podawaną gratisowo w żetonowych restauracjach „zieloną herbatę”, która swoimi właściwościami przypomina rdzawą wodę. Są jeszcze bary sushi, gdzie trafić można na coś bardziej wykwintnego – proszkową lub zamkniętą w torebkach „regularną zieloną”. Restauracyjne herbaty różnią się nie tylko wyglądem, ale i smakiem – te z rodziny rdzawej wody zalatują orzechami, regularna zielona to smakowa podróż kosiarką do trawy. Żartuję sobie trochę, znawcy niech się nie obruszają – doskonale wiem, iż moja „żadna” wiedza jest wynikiem ignorancji. Tak, jak to ma miejsce w kochanej Polsce, mimo iż rodzajów jest wiele, to w końcu i tak na wszystko wołamy „herbata”.

Maccha to inna historia – towar najwyższej jakości. Godne uwagi miejsca jej produkcji można policzyć na palcach jednej ręki, przez co ma ona status luksusowej i jest dość droga. Jedna z najbardziej uznanych wytwórni znajduje się w pobliskim Kioto, dzięki czemu dane mi było spróbować, jak to naprawdę smakuje – bardzo charakterystycznie i interesująco* (koniec recenzji ;) ). Dzięki oryginalnemu aromatowi, jak i wysokiemu statusowi w hierarchii typowo japońskich specjałów oraz wreszcie nieokiełznanej wyobraźni Japończyków – powstaje wiele produktów “o smaku maccha” i choć do herbaty im daleko, potrafią dostarczyć nie lada wrażeń smakowych. Po konkrety zapraszam do galerii!


* Co nie znaczy „smaczny”. Trzeba trochę poćwiczyć, aby go docenić – jak ze wszystkim tutaj.

17 odpowiedzi na “Maccha i pochodne”
  1. whiteneko says:

    lody matcha* ~~~a natsukashii
    sama herbata faktycznie cierpka i trzeba by jej sporo wypić, by się przyzwyczaić, ale wyroby z matcha, lody, napoje mleczne, nadziewane czekoladki- bardzo lubię ^_^/

    * broń boże si nie czepiam, ale transkrypcja Hebpburna kaze pisać matcha ^^;

  2. smorek says:

    Broń boże ja nie bronię nikomu tak pisać! ;)

  3. mezcalina says:

    Wszystko jest bardzo super – już dla samych zdjęć mogłabym tu wchodzić; wszystkie równie dobre!! a “smakowa podróż kosiarką do trawy” rozbroiła mnie dzisiaj do reszty :) )) trzeba mieć niesamowitą wyobraźnię, żeby używać takich porównań i to tak, żeby były one skuteczne!! szczerze zazdroszczę umiejętności okołoartystycznych – piśmienniczych i fotograficznych :)

  4. Nevir says:

    Smorek żyjesz jeszcze ?

  5. smorek says:

    Żyję a jakże! Wpisy krążą gdzieś po bardzo dziwnych orbitach wokół mojego ośrodka nerwowego ale nie jest tak, żeby od razu nazywać to astronomią. Warto więc wypatrywać!

  6. amii says:

    newsletter jakiś byś założył. xd

  7. b3n says:

    no, zbliżają się dwa miesiące od ostatniego wpisu ;) czekamy z niecierpliwością na kolejne

  8. turnal says:

    cisza na morzu i w komnacie ….

  9. b3n says:

    … kto się odezwie ten ściąga gacie!

  10. Nevir says:

    Obawiam sie ze notka sie juz nie pojawi

  11. mezcalina says:

    No i kurde po blogu. A zapowiadał się tak fajnie, bardzo szkoda, że nic się tu nie dzieje. Szanowny Panie Autorze, naprawdę niezmiernie mi przykro, że nie można się doczekać nowego wpisu.

  12. NeV says:

    Smorek! Dawaj nowy wpis… ;/

  13. Nevir says:

    Miejmy nadzieje ze jeszcze tu czasami zagląda i wysłucha naszych próśb

  14. NeV says:

    Smorek… żyjesz?

  15. smorek says:

    Co ciekawe dużo osób mi ostatnio to pytanie zadaje. Żyje, mam się dobrze i nadal (!) myślę nad wpisami. Problem w tym, że z mojej strony albo będę pisał coś z czego jestem zadowolony albo nie będę pisał wcale. Krótkie notki też mi nie wychodzą za bardzo, choć podejrzewam, że jeśli dalej sytuacja będzie taka jak teraz trzeba będzie się zwrócić w tym kierunku cobyście moi drodzy już kompletnie mnie nie znienawidzili ;)

    Zna może ktoś z czytleników jakiś warty polecenia newsletter plugin do wordpress’a?

  16. NeV says:

    Ehh… Nowy Rok a wpisów jak nie było tak nie ma ;/

  17.  
Pozostaw odpowiedź


Wszystkie materiały znajdujące się na tej stronie objęte są prawami autorskimi.
Wykorzystywanie ich bez zgody i wiedzy autora jest zabronione.