Przeprowadziłem się i chyba częściowo również zaadaptowałem do nowego środowiska. Jest inaczej niż w Nada, gdzie mieszkałem wcześniej. Wspominając z lekkim smutkiem opuszczone okolice, przypomnę szybko, że pierwsza stacja od centrum Kobe w kierunku Osaki to oaza spokoju, która zaledwie 12 lat temu była jeszcze kupą gruzu. Dzięki ekspresowej odbudowie miasta po pamiętnym trzęsieniu ziemi, Nada stała się piękną dzielnicą, w znacznej części składającą się z nowych, wytrzymałych na kataklizmy konstrukcji. Pięć minut do morza, dziesięć minut w góry, bloki mieszkalne, jedno duże centrum handlowe, kilka supermarketów… no i oczywiście akademik dla studentów z zagranicy. Mnie najbardziej urzekło niezwykłe położenie – niewiele jest miejsc, gdzie pieszy, popijając jedną puszkę „Coli”
może odwiedzić tego samego wieczoru spokojny brzeg zatoki* i punkt widokowy u podnóża góry**.
Przeczytaj resztę wpisu »
Archiwum na maj 22nd, 2008 |
Wykorzystywanie ich bez zgody i wiedzy autora jest zabronione.

Wpisy (RSS)