Napisał smorek w kategorii Japonia
Latem w Japonii nie jest łatwo – każdy gajdzin wam to powie. Pogoda, jak już wielokrotnie się rozpisywałem niezbyt przyjemna – gorąco i mokro. Powietrze zaczyna się kleić i nagle rozumiemy już po co w naszym pokoju zamontowana jest klimatyzacja. Z perspektywy czasu, mogę powiedzieć, iż jest to piekielny wynalazek, który zafunduje nam przeziębienie, migrenę i kto wie co jeszcze.
Nie inaczej było w moim przypadku – jakiś tydzień temu zacząłem chorować. Początkowo tylko ból gardła, potem jednak doszedł kaszel, gorączka, straciłem głos – pełna symfonia grypy. Twardo trwałem w postanowieniu, iż nie pójdę do lekarza bo i po co? Tu jest Polska. Jakiś tydzień później nie wytrzymałem i udałem się do przychodni na uniwersytecie. Z lekkim zażenowaniem powiedziałem pani w okienku, iż boli mnie gardło – ta z powagą wręczyła mi termometr i kazała zmierzyć temperaturę po czym zaczęła się gimnastykować, jakby tu zapisać moje nazwisko w karcie. Siedziałem tam z termometrem pod pachą i oglądałem telewizję – puszczali bardzo ciekawy film – przy relaksującej muzyce na ekranie beztrosko pływały rybki, meduzy, ośmiornice i inne morskie żyjątka – po niektórych lekach pewnie doznania z oglądania takiego filmu są nie do opisania.
Obok mnie siedziało kilka osób. Z tego towarzystwa moją uwagę zwróciła jedna japonka – nie dlatego, że była ładna i w moim wieku, a dlatego iż z zapamiętaniem zaciągała zakatarzonym nosem. Robiła to tak głośno i dokładnie, iż niemal mnie zemdliło – no ale co tu poradzić, taki to kraj. Zaciąganie do wewnątrz jest ok, ale już publiczne wysmarkanie się w chusteczkę uchodzi za barbarzyństwo.
Przeczytaj resztę wpisu »
10 komentarzy »
Napisał smorek w kategorii Dziwnostki, Japonia
Jestem zaskoczony jak dużo osób odwiedza tę stronę. Większość to moi znajomi, rodzina, znajomi znajomych itd. ale część osób trafia tu jednak prosto z wyszukiwarek internetowych i innych dziwnych miejsc które linkują do tej strony. Dzięki pewnym mechanizmom, oferowanym przez google, mogę sprawdzać jak odwiedzający tu trafiają – np. na jakie zapytanie użytkownika wyszukiwarka odpowiedziała adresem mojej strony. Przeglądając raporty bardzo się zdziwiłem, aż postanowiłem się tym z wami podzielić. Oto lista najdziwniejszych, najbardziej absurdalnych zapytań w google jakie doprowadziły na tę stronę:
1. Sałatka z rukoli parmezan [ Jak dla mnie szok! ]
2. Deska klozetowa+podmywanie
3. Marnotrastwo w procesie produkcyjnym
4. Zdjęcia z conana barbarzyńcy [ To też bardzo zagadkowe ]
5. Młode japoneczki [
Teraz już wiemy czego ludzie szukają na google ]
6. Japan zoo filia [
Mam nadzieję, że naprawdę chodziło o filię ZOO ]
7. Wątpliwa zabawa w japoni
8. Smutne obrazki
9. Reklama rogalików seven days
10. Kąpiel podczas rożyczki
To są oczywiście ekstremalne przykłady – większość ludzi trafia tu wpisując w miarę normalne rzeczy. Przy okazji chciałem podziękować wszystkim za czytanie, linkowanie, komentowanie, polecanie.
1 komentarz »
Napisał smorek w kategorii Japonia, Jedzenie
Zaczynam temat szeroki, który zapewne dla wielu z was wyda się bardzo ciekawy. Będzie o jedzeniu w Japonii – jednak bardziej w kontekście życia przeciętnego gajdzina, niż badania oryginalnej kuchni tego kraju. W telegraficznym skrócie – co stworzenia zwane gajdzinami jedzą, jak jedzą i ile je ta przyjemność kosztuje. Zaczynamy podstawowo-obiadowo czyli…
Sushi
Tendencyjnie? Być może… Oto przysmak wszystkich Japończyków, którym zajadają się we dnie i w nocy. Prawda to, choć nie do końca. Sushi oczywiście jest w świadomości mieszkańców tego kraju bez przerwy, wszyscy je lubią ale wydaje mi się, że mało kto praktykuje tu jego częste jedzenie – jest to bowiem troszkę zbyt drogie danie na codzienne posiłki. Konsumpcja od święta, raz na jakiś czas jak najbardziej.
W diecie codziennej pojawiają jednak słynne już onigiri, które zapewne stanowić mają suplement upragnionego przysmaku np. w mojej diecie, zastępują polskie kanapki. Onigiri to porcja gotowanego ryżu w kształcie trójkąta lub rolki, którym opatulona jest wkładka, wszystko to zawinięte w wodorost (wygląda jak zielony papier, pachnie jak falochron). Sklepowo-półkowe onigiri cechuje się ciekawie przemyślanym opakowaniem – do chwili otwarcia wodorost pozostaje oddzielony od ryżu warstwą folii (by nie rozmięknąć). Podczas otwierania folia zostaje usunięta i oto mamy gotowy posiłek. Pierwsze kilka razy były dla mnie trochę to karkołomne ale z czasem można nabrać wprawy.
Przeczytaj resztę wpisu »
5 komentarzy »
Napisał smorek w kategorii Japonia
Upał niemiłosierny, żar się leje z nieba, wszechobecna wilgoć – tyle jeśli chodzi o pytanie: co słychać. Poza tym, jedyną zauważalną oznaką tsuyu (pora deszczowa) jest brak gór. Powietrze jakieś takie dziwne się zrobiło i z powodu tej wilgotności straciło na przejrzystości. Zamiast pięknej panoramy można co najwyżej podziwiać zawieszoną w powietrzu wodę.
W tak pięknych okolicznościach przyrody – wybraliśmy się z uczelni w odwiedziny do szkoły podstawowej. Zapowiadało się naprawdę strasznie, dzieci jak to dzieci (a tu jeszcze japońskie) są nieprzewidywalne. Do tego byłem mocno przerażony po lekturze kilku gazet. Od czasu do czasu lubię sobie siąść przy angielskim wydaniu jakiegoś japońskiego dziennika i poczytać co tam w betonie piszczy. Bez większych trudności można znaleźć tam różne japońskie ciekawostki, wydarzenia i wiadomości ze świata (np. Naga Merkel na okładce Wprostu oburza Niemców)… oraz najświeższe historie o małych i dużych japońskich psychopatach. Wystarczy chwilę poczytać i już wiemy wszystko: o tym kto co zrobił z sąsiadem i jego psem, co policji udało się znaleźć w lodówce jednego pana (a czego brakowało) oraz co miał w plecaku pewien chłopiec, który poszedł na karaoke… czasami odechciewa się spać. Generalnie Japonia to bardzo bezpieczny kraj, ale jak wszędzie trafiają się wyjątki a te, jak dla mnie, przyzwyczajonego do typowo polskiej wizji przemocy, są ekstremalne. Japońskie media lubują się w dokładnym analizowaniu tragedii… potem idziemy na wycieczkę do szkoły i zamiast grać z dziećmi w berka oglądamy się nerwowo dookoła aby nikt nam nie zabrał skalpu. Takie to gajdzińskie problemy.
Przeczytaj resztę wpisu »
5 komentarzy »